sobota, 1 czerwca 2013

Były już burgery i pizze, trochę Meksyku i Wietnamu, czas teraz wypłynąć w morze. Dobrym miejscem, aby zjeść morskie stwory/potwory jest Kraken Rum Bar przy ulicy Poznańskiej 12.


Miejsce zostało otwarte pod koniec zeszłego roku i już od samego początku przyciągało sporo osób. Wystrój lokalu jest typowo "żeglarski", nawiązuje do morskich szant i opowieści. W środku można poczuć się jak w dobrej nadmorskiej knajpie. Kraken oprócz miejsca wewnątrz oferuje także bardzo sympatyczny (i pełny) ogródek.


W menu znajdziemy niezbyt dużo pozycji, nie ilość a jakość. Naszym wyborem padła kanapka z krewetkami - 16 zł oraz krewetki podawane na patelni - 19 zł. Obydwa dania smakowały znakomicie, były świeże i dobrze doprawione. Krewetki były idealnie wysmażone, nie smakowały jak gumofilc (czego już parę razy doświadczyliśmy). Bułka w kanapce bardzo chrupiąca, mieliśmy wrażenie jakby przed chwilą wyszła z pieca.




W ofercie lokalu poza dobrymi daniami dostaniemy także typowo pirackie drinki podawane na rumie (Capitan Morgan, Kraken). 

Podsumowując: Tanie i bardzo smaczne miejsce. Idealne aby pójść na drinka ze znajomymi, albo skoczyć na szybki lunch w przerwie. Zdecydowanie POLECAMY!

GDZIE:
ul. Poznańska 12 
CENY:
16 zł - 23 zł 
GODZINY OTWARCIA:
Codziennie 12:00 - 4:00




niedziela, 26 maja 2013

Idąc za ciosem wczoraj odwiedziliśmy kolejną pizzerię. Basilia, bo tak nazywa się restauracja, znajduje się przy ulicy KEN 24, tuż przy wyjściu z metra Kabaty.


Lokal został otwarty już jakiś czas temu i przyciąga do siebie wielu amatorów włoskiej kuchni. W menu znajdziemy 28 rodzajów pizz, każda podawana na cieniutkim cieście (wypiekanym w piecu palonym drewnem). Ceny za pizzę zaczynają się od 18 zł a kończą na 29 zł.


 Miejsce jest bardzo popularne, w szczególności w weekendowe wieczory. Wybierając się późniejszą porą należy więc pamiętać o dokonaniu rezerwacji stolika.

Atmosfera w lokalu jest typowo domowa. W "godzinach szczytu" jest tam gwarno jak w typowych włoskich knajpkach. Pizza jest robiona na oczach gości, sam wystrój bardzo oryginalny. Resztę pokazuje poniższe zdjęcie:


Wracając do samej pizzy. Zamówiliśmy Spiziose (mozzarella, sos pomidorowy, szynka parmeńska, rukola, płatki parmezanu) oraz Corleone (mozzarella, sos pomidorowy, bekon, pieczarki, cebula oraz oliwa czosnkowa). Ciasto bardzo cienkie, dobrze wypieczone, masa świeżych dodatków, dużo oliw smakowych do wyboru. Uważamy, że jest to jedna z najlepszych pizzerii w Warszawie. Praktycznie niczym nie ustępuje Mące i Wodzie. 






Podsumowanie: Basilia jest to idealne miejsce na szybki lunch, bądź też romantyczną kolację wieczorem. W swojej karcie mają dosyć duży wybór win. Miejsce to z pewnością odwiedzimy jeszcze nie raz. 

GDZIE:ul. KEN 24
CENY:ok 18 - 29 zł
GODZINY OTWARCIA:pon - niedz : 12:00 - 22:00






środa, 22 maja 2013

Wracamy po bardzo długiej przerwie z podwojoną mocą!

Ostatnio naszła nas ochota na dobrą, typowo włoską pizzę. Tylko gdzie taką zjeść? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie przy ulicy Chmielnej 13A w restauracji Mąka i Woda.

Lokal został otwarty w marcu tego roku i od razu stał się bardzo popularnym i lubianym miejscem. Znajduje się on w odnodze ulicy Chmielnej, blisko Goethe Insitut. Miejsce jest bardzo ciche, a wystrój lokalu bardzo przyjemny, środek jest przestronny a tworzenie pizzy przebiega na oczach klientów. 

Miejsce szczyci się piecem opalanym drewnem, który powstał w Neapolu (faktycznie robi wrażenie) oraz typowo włoskimi składnikami pizz. 


Nie ukrywając interesowała nas tylko pizza, ale obiecujemy, że resztę menu też sprawdzimy. W karcie znaleźliśmy 12 rodzajów pizz z podziałem na: z sosem pomidorowym i bez pomidorów, ceny oscylują w granicach 30 zł. Po dłuższych negocjacjach wybraliśmy Porco (pomidorki datterini, mozzarella di bufala, speck, rukola, parmezan) oraz pizzę ze szpinakiem której nazwy już nie pamiętamy :(.




Pierwsze wrażenie - mała!
Pierwszy gryz - Najlepsza pizza jaką jedliśmy! Ciasto cieniutkie, delikatne, rozpływało się w ustach, dodatki dobrej jakości, wszystko świeże i niesamowicie smaczne. 

Podsumowując: Po wyjściu żałowaliśmy, że nie byliśmy w stanie spróbować każdego dania.Według nas Mąką i Woda zdecydowanie otrzymuje tytuł najlepszej pizzy w Warszawie.

GDZIE:
ul. Chmielna 13 A
CENY:
ok. 30 zł
GODZINY OTWARCIA:
W tygodniu 12:00 - 22:00
Piątek, Sobota 12:00 - 23:00
Niedziela 12:00 - 20:00 



czwartek, 25 kwietnia 2013

Po dwutygodniowej przerwie powracamy!

Od dawien dawna zbieraliśmy się, aby odwiedzić meksykańskiego fast-food'a czyli s'poco loco! Lokal znajduje się przy ul. Sarmackiej 10 na Wilanowie i jego największą zaletą są domowej roboty sosy w 7 stopniowej skali ostrości!

Lokal wyglądem przypomina trochę McDonald's, potrawy podawane są na plastikowych tackach, menu nad kasami jest typowo fastfoodowe, burgery pakowane są w kartonowe pudełka. Jednak na ścianach możemy zobaczyć wiele ciekawostek np. czym złagodzić uczucie ostrości.


W menu restauracji znajdziemy typowe meksykańskie pozycje od nachos'ów (5,90 zł) poprzez quesadilla (14,90 zł), burrito (18,90 zł), kończąc na zupach, taco i co ciekawe burgerach. Nie spodziewaliśmy się znaleźć burgerów w menu restauracji meksykańskiej, więc postanowiliśmy poddać je próbie.

Jednak może zacznijmy od pokazania i opisania przystawki, czyli własnej roboty nachos'ów.




Nachos'y i sos serowy to zdecydowanie rzeczy, którymi s'poco loco może się pochwalić. Są robione przez nich i nie przypominają żadnych, które jedliśmy wcześniej. Są zdecydowanie bardziej kukurydziane, świeże, nie chemiczne. Co do sosu serowego krótko - DOBRY. 

Kolejną próbowaną przez nas rzeczą, był wspominany wyżej burger. 




Wizualnie - KIEPSKO. Kanapka przypomina sprasowanego big mac'a z McDonald's. Na talerzu oprócz spłaszczonego burgera znajdziemy 6 nachos'ów :). Do każdej kanapki możemy wybrać jeden z 7 sosów, od salsy pomidorowej do diabelskiego sosu numer 7. Sam smak oceniamy na mocno przeciętny, nic oprócz sosu nas nie zaskoczyło, mięso było suche, wszystko bez ładu i składu. 

Kolejną pozycją którą zjedliśmy była quesadilla z sosem numer 6!




Sam smak quesadilli był przeciętny, nic odkrywczego, nic nowego - NIESTETY. Jednak sos numer 6 to istne piekło, już po paru kroplach poczułem się jakby stado Indian rozpaliło mi ognisko wprost na języku - JEST MOC. 

Podsumowując: Po wielu pozytywnych opiniach o lokalu i wielu przeczytanych artykułach zdecydowanie nie wiemy czemu to miejsce przyciąga aż tylu ludzi. Zdecydowanie jedyną oryginalną i interesującą rzeczą są oferowane sosy, jednak cała reszta jest po prostu przeciętna. Możliwe, że trochę źle podeszliśmy do sprawy i zaczęliśmy oceniać lokal po burgerach, które nie należą do kuchni meksykańskiej. W takim razie odwiedzimy s'poco loco jeszcze raz, aby spróbować typowych meksykańskich dań.

GDZIE:
ul. Sarmacka 10 lok. UB 
CENY:
ok 20 - 25 zł 
GODZINY OTWARCIA:
pon - niedz : 11:00 - 21:00 


  







czwartek, 11 kwietnia 2013

Ostatnio odwiedziliśmy kolejny burger bar - TOWN BURGER.

Jest to świeżo otwarte miejsce w samym sercu Warszawy, a dokładniej na Chmielnej 2. 

W ofercie znaleźliśmy 12 pozycji w przedziale cenowym od 20 zł za podstawę do 36 zł za podwójnego burgera. Nowościami, które nas zaskoczyły są bugery dla dzieci (wersja mini) i zestaw 3 małych burgerów za 42 zł. Ceny jednak nie są zaskakujące, a raczej standardowe. W szczególności ze w skład zestawu wchodzą same frytki i krążek cebulowy, bez sałatki coleslaw.  




Town Burger to chyba jedno z najładniejszych miejsc w których jedliśmy burgery. Całe wnętrze jest nieźle skomponowane. Menu napisane na ścianie - trochę standardowe posunięcie, jednak czytelne i proste. 




Czas na kilka słów o samych kanapkach. 

Pani obsługująca nas zwracała szczególną uwagę na rewelacyjne bułki, które robione są na zamówienie w jednej z warszawskich piekarni - NIESTETY bułki są tragiczne, ale o tym zaraz. Zamówiliśmy podstawowego burgera BBQ i burgera dla dzieci. Kanapki podawane są w metalowych koszyczkach, które wysłane są papierem do pieczenia. Niestety takie rozwiązanie powoduje, że papier szybko rozmięka pod wpływem ketchupu, a burgera ciężko jest z niego wyjąć. 

Co do mięsa wydało się ono strasznie suche i jak później odkryliśmy był to błąd kucharza, który dociskał kotlety na grillu łopatką, przez co całe soki zawarte w mięsie wypłynęły - KIEPSKO. Rozwijając temat bułki: nie przypominała ona bułki ROBIONEJ NA ZAMÓWIENIE, a zwykłą bułkę hamburgerową dostępną w każdym Real'u, Tesco czy Biedronce. W połowie jedzenia burgera przesiąknęła ona sosem i zaczęła się rozsypywać, jakby zrobiona była z piasku.  






Podsumowując: Town Burger to ładne miejsce z mało rewelacyjnymi burgerami. Możliwe, że jako wielbiciele burgerów wymagamy zbyt wiele od idealnych burgerów.

GDZIE:
ul. Chmielna 2 (przy skrzyżowaniu z Nowym Światem)
CENY:
od 20 zł do 42 zł
GODZINY OTWARCIA:
do późna :) 







niedziela, 24 marca 2013

Zgodnie z facebook'ową zapowiedzią, parę dni temu odwiedziliśmy uwielbianą przez wielu, często widzianą na Instagramie naleśnikarnie - Mr. Pancake. Serwowane są tam typowe amerykańskie naleśniki ze słodkimi dodatkami, francuskie crepes podawane niekoniecznie na słodko oraz burgery (których nie mieliśmy okazji jeszcze spróbować, ale obiecujemy, że nadrobimy!)

Mr. Pancake znajduje się przy ul. Solec 50, blisko PKP Powiśle. Wnętrze nie zachwyca, jest surowe, mało interesujące, ALE nie o to tu chodzi. Klimat całej knajpy jest bardzo na luzie, można przyjść w dresie od razu po bieganiu, jak i w garniturze prosto z pracy i nikt nie będzie się na nas dziwnie patrzył.





W menu znajdziemy amerykańskie naleśniki w różnych kombinacjach: nutella z owocami, masłem orzechowym, słodyczami, ale także bekon z jakiem sadzonym i syropem klonowym. Ponadto możemy skomponować własnego naleśnika z jakimi tylko chcemy dodatkami. Kolejna pozycją w menu są francuskie crepes, podawane z szynką, kurczakiem, łososiem lub w wersji wegetariańskiej, każdy z masą pysznych dodatków. Podobnie jak w poprzedniej pozycji, crepes możemy także sami skomponować. W menu dostępne są także wrapy i burgery(opiszemy je w oddzielnym poście) oraz różnego rodzaju milk shake'i i inne napoje. Ceny pancake'ów od 12 zł do 20zł, crepes od 12 zł do 22 zł.


 My zamówiliśmy pancakes z nutella i bananami, crepes z nutella i magic starsami, crepes w wersji na ostro oraz pancakes z bitą śmietaną i syropem klonowym. Wszystko zapijaliśmy truskawkowo - bananowymi shake'ami. Podczas drugiej wizyty mieliśmy straszną ochotę na burgera, jednak wpadliśmy za wcześnie i nie było jeszcze mięsa :(






Zacznijmy może od wersji amerykańskiej: każda porcja składała się z pięciu genialnych, grubych naleśników. W pierwszej wersji oblanych nutellą z dodatkiem banana, a w drugiej z dużą ilością bitej śmietany i syropu klonowego. Samo ciasto naleśnikowe bardzo dobre, nie było czuć proszku do pieczenia - po prostu SUPER! Dodatki idealnie wkomponowane, porcja duża i sycąca. 

Naleśniki francuskie przetestowaliśmy w wersji mega słodkiej (nutella + magic stars) i w wersji ostrej (grillowany kurczak +bekon  + papryczki jalapenos + pomidor + sos chili). Crepes były idealnie cienkie, ciasto bardzo dobre, jednak skomponowany przez nas naleśnik delikatnie nas zasłodził. W wersji ostrej prawie udało mi się popłakać, miało być ostro - BYŁO! Mleczne shake'i smakowały świeżo, podane zostały z porcją śmietany (na szczęście nie smakowała sztucznie).



Podsumowując: Mr. Pancake to miejsce dla osób poszukujących nowych wrażeń smakowych, dla wielbicieli naleśników, słodkich smaków, dla tych którzy chcą zjeść tanio a dobrze! Świetne i niepowtarzalne miejsce!

GDZIE: 
Solec 50 (blisko PKP Powiśle), Warszawa
CENY:
Od 12 zł do 22 zł
GODZINY OTWARCIA:
pn - czw 11:00-21:00
pią  11:00 - 22:00
sob 12:00 - 22:00
niedz 11:00 - 19:00

Mr. Pancake znajdziecie na facebook'u: http://www.facebook.com/nalesnikarnia

czwartek, 21 marca 2013

Meat Love to miejsce nastawione głównie na miłośników dobrego mięsa. Pierwszy raz odwiedziliśmy je w grudniu zeszłego roku i od razu przypadło nam do gustu.



Lokal otwarty został w listopadzie i mieści się przy ulicy Hożej 62 w małej, ale jakże klimatycznej piwniczce. Miejsca w środku jest strasznie mało, jednak wszystko jest urządzone schludnie i przyjemnie. Tuż po przekroczeniu progu lokalu nasze nosy wyczuły niesamowity zapach pieczonego mięsa. Chwilę później podziwialiśmy już smakowite kawałki wieprzowiny, wołowiny i indyka przy barze.







W Meat Love znajdziemy głównie mięsne kanapki z pysznymi dodatkami, jednak w menu jest też coś dla wegetarian. Na pierwszej pozycji w ofercie króluje pulled pork czyli pieczona przez długi czas w niskiej temperaturze łopatka wieprzowa, zamkniętą w pysznej bułce wraz z konfiturą z czerwonej cebuli i roszponką. Kolejną kanapką w menu jest porchetta - pieczony przez długi czas schab owinięty boczkiem w asyście suszonych pomidorów i karczochów. Ostatnią standardową mięsną pozycją jest rostbef czyli wołowa pieczeń podawana w bagietce z dodatkiem domowego majonezu. Rostbef występuje też w wersji orientalnej. Dla wegetarian przygotowano dwie kanapki: italian melt (ser mozzarella wraz z grillowanymi warzywami) oraz buraccio (carpaccio z buraków z kozim serem). Ceny kanapek oscylują w granicach 18 - 19 zł. Wielbiciele śniadań także znajdą tu coś dla siebie: gofry na słodko lub z mięsem, które serwowane są cały dzień.



Nasz wybór padł na kanapkę miesiąca, czyli pieczonego indyka w cytrynach, podawanego w cienkiej bułce z awokado, suszonymi pomidorami, bazylią i domowym majonezem. Serwowana jest ona na drewnianej deseczce z wypalonym logiem wraz z pysznymi ogórkami u boku. 



W kanapce zachwyca wszystko! Każdy składnik idealnie komponuje się z całą resztą, a mięso rozpływa się w ustach. Na szczególną uwagę prócz indyka zasługuje domowej roboty majonez bazyliowy. 


Warto także wspomnieć o niesamowitej obsłudze, która przed zamówieniem zawsze z pasją opowiada o rodzajach kanapek czy też ceremoniach przyrządzania mięsa. Wszyscy przywitali nas z uśmiechem, a po skończonym posiłku dopytywali się, czy aby na pewno kanapki nam smakowały, byli otwarci na nasze małe uwagi czy też propozycje. 


Podsumowując: Meat Love to świątynia mięsa, jest to także idealne miejsce na PRZEPYSZNY lunch, czy też doskonała alternatywa dla burgerów. Każdy detal w kanapce czy też w lokalu jest idealnie dopracowany. Lokal oceniamy na duuuży PLUS. Tak trzymajcie!

Meat Love znajdziecie na facebook'u: http://www.facebook.com/welovetoeat.welovemeat